Tradycja i nowoczesność w pracowni zegarmistrzowskiej
Dysponujemy specjalistycznymi narzędziami i urządzeniami, przy użyciu których przeprowadzamy naprawy i regulacje lub np. pomiary poboru prądu przez zegarek kwarcowy, co zapewnia dużą precyzję i niezawodność, stosujemy oryginalne i specjalistyczne baterie w pełnym wyborze.
Pożyczka na dowód
Borykające się z problemami finansowymi polskie rodziny mają mogą zdecydować się na uzyskanie zastrzyku gotówki w formie pożyczenia pieniędzy. Jednakże jakie są wady i zalety takiego rozwiązania - o tym bliżej w artykule dedykowanemu tej kwestii.
Forum o tatrach
Podziel się swoimi opiniami dotyczącymi szlaków oraz pieknych gór jakimi są Tatry.
Wybory Miss Wrocławia
Startują castingi na najpiękniejszą Wrocławiankę!
Pracownik ZUS wypełni dokumenty ubezpieczeniowe za przedsięb
Od 1 marca płatnicy opłacający składki na własne ubezpieczenia, którzy przekazują do ZUS dokumenty ubezpieczeniowe w formie papierowej, nie będą musieli samodzielnie wypełniać formularzy ubezpieczeniowych. Dokumenty utworzą za nich pracownicy sal obsługi klientów na podstawie informacji uzyskanych prze płatników oraz, przy wspomaganiu oprogramowania KSI ZUS.
"Nocni wędrowcy" w Zurychu
W Literaturhaus w Zurychu odbędą się 5-6 września międzynarodowe warsztaty dla krytyków literackich poświęcone literaturze z Europy Środkowowschodniej. Obok książek z Czech (Milada Součková, "Bel Canto"), Rumunii (Mircea Cartarescu, "Travestie"), Węgier (László Krasznahorkai, "Seiobo auf Erden") i Szwajcarii (Rolf Lappert, "Auf den Inseln des letzten Lichts" , Roger de Weck, "Nach der Krise. Gibt es einen anderen Kapitalismus", Alice Gabathuler, "Starkstrom") krytycy zajmą się także polskim reportażem. Jeden z paneli poświęcony będzie książce Wojciecha Jagielskiego "Nocni wędrowcy", która niedawno ukazała się w przekładzie Lisy Palmes na język niemiecki. "Nocnych wędrowców" przedstawi Joanna Czudec (Instytut Reportażu).
Nagroda Czterech Kolumn dla Macieja Meleckiego
Laureatem przyznawanej od 2000 r. Nagrody Literackiej Czterech Kolum, został za 2010 r. Maciej Melecki, uhonorawny za dwa tomy wierszy: Zawsze wszędzie indziej - wybór wierszy 1995-2005 ( Wydawnictwo Portret, Olsztyn, 2008) i Przester ( Wydawnictwo WBPiCAK, Poznań, 2009). Nagroda, wręczana w Lutyni koło Wrocławia, w tym roku zostanie odebrana przez laureata 11 września w sadzie Stanisława Pasternaka, inspiratora tej nagrody. Jury składające się z wrocławskich literatów, pod przewodnictwem Bogusława Kierca, do tej pory wyróżniło nagrodą m. in.: Andrzeja Falkiewicza, Tymoteusza Karpowicza, Henryka Berezę, Jarosława Marka Rymkiewicza, Krystynę Miłobędzką, Bartłomieja Majzla, Jacka Łukasiewicza, Kazimierza Hoffmana, Stanisława Dróżdża, Janusza Stycznia.
Richard Wiseman, „Dziwnologia”
Czy wiecie, że mała dziewczynka, strzelająca „na chybił trafił”, potrafi przewidzieć zmiany giełdowe lepiej niż zawodowi analitycy finansowi czy astrolodzy? Albo, że jedynie na podstawie rysów twarzy da się wybrać osobę odpowiedzialną i na tyle kompetentną, by mogła dobrze pełnić urząd prezydenta? A czy słyszeliście o prawdziwych przyczynach niepokojących, niewytłumaczalnych zjawisk zachodzących w nawiedzonych domach? I dlaczego, u licha, piątek trzynastego jest rzeczywiście pechowy? Odpowiedź na te i wiele innych pytań możemy znaleźć w książce profesora psychologii, iluzjonisty i profesjonalnego dziwnologa – Richarda Wisemana. „Dziwnologia” to książka dziwna i nietypowa. Zbiór luźnych, często rozległych i zebranych w mniej lub bardziej zgrabnej formie wyników badań i eksperymentów oraz wniosków ich dotyczących. Richard Wiseman, wraz z kolegami po fachu oraz ludźmi z całego świata (i różnych epok), tworzy fascynujący dział nauki – dziwnologię. Profesor od dłuższego czasu zajmuje się badaniem rzeczy nietypowych, zdumiewających i najczęściej... zupełnie nieprzydatnych. Do przeprowadzenia najprostszych eksperymentów wystarczy zegarek i cierpliwa obserwacja zatłoczonej ulicy, do trudniejszych – zaangażowanie ludzi na całym świecie i strona internetowa. Tak czy inaczej, każde badanie dziwnologiczne powinno być przede wszystkim błyskotliwe, nietypowe oraz intrygujące. Osobliwe i pozornie głupie badania niosą za sobą często poważne konsekwencje. Tak jest na przykład przy eksperymentach dotyczących psychologii – przez zaskakujące w swej prostocie obserwacje i testy możemy dowiedzieć się wiele o tak istotnych działach naszego życia jak oszukiwanie, altruizm czy przesądy. Poznajemy siłę umysłu ludzkiego, który potrafi okłamać nie tylko wszystkich wokół, ale też i samego właściciela. Stajemy się świadkami zaskakujących, interesujących i nietypowych badań, które doprowadzają nas do jednego wniosku: zawsze jest coś nowego do odkrycia i przeanalizowania. Każda sfera życia, każdy najdrobniejszy element może być poddany gruntownemu przestudiowaniu, a z uzyskanych rezultatów możemy wyciągnąć interesujące (choć często dość nieprzydatne) wnioski. Prosty przykład: pewien nowojorski profesor, John Trinkaus, borykał się z problemem „znikających rękawiczek”. Aby rozwikłać tajemnicę, przez dziesięć lat prowadził obserwacje i odnotowywał, jaką rękawiczkę zgubił: prawą czy lewą. Okazało się, że lewe znikały trzy razy częściej niż prawe. Profesor doszedł więc do wniosku, że prawdopodobnie ściąga najpierw prawą rękawiczkę, chowa ją do kieszeni, a następnie zdejmuje lewą i również chowa – w tym przypadku lewa znajduje się bliżej wylotu kieszeni i częściej wypada. „Rękawiczki Trinkausa” są skrajnym przykładem badania dziwnologicznego – nie bójcie się, nie wszystkie eksperymenty z tej dziedziny są aż tak oderwane od rzeczywistości. Dużą część książki wypełniają interesujące, poparte przykładami i anegdotami opisy zachowań ludzkich (często zabawnych i irracjonalnych) oraz ciekawe przypadki badań na szeroką skalę (tempo życia ludzi w różnych państwach na świecie czy międzynarodowe poszukiwania najśmieszniejszego dowcipu). Również psychologia dokonywania wyboru, tak niecnie wykorzystywana przez chwyty marketingowe w reklamach i ogłoszeniach, rozkładana jest na czynniki pierwsze. Podobnie chronopsychologia, czyli ukształtowanie cech osobowości w zależności od daty urodzenia (wbrew pozorom, okazuje się, że jest w tym ziarenko prawdy...). To, co najbardziej porusza w „Dziwnologii” to nie same eksperymenty i ciekawostki, którymi autor sypie jak z rękawa. Tak naprawdę zdumiewający jest efekt, jaki Richard Wiseman wzbudza w czytelniku – autentyczna chęć naukowej, choć zabawnej przygody. Chęć poznawania, badania i szturchania patykiem najróżniejszych aspektów ludzkiego życia, tak od strony psychologicznej – obserwowanie zachowań przyjaciół, rodziny, przechodniów, jak i zupełnie prozaicznej – w rodzaju „znikających rękawiczek”. Na poparcie tych słów, przytoczmy cytat samego autora, zaczerpnięty z opowiadania Arthura Conana Doyle’a i doskonale oddający ideę badań dziwnologicznych: „Życie jest nieskończenie bardziej dziwne niż jakikolwiek wytwór umysłu człowieka”. Jacek Orlicz ----------------------------------- Zobacz w księgarni: Dziwnologia
T. Brook, J. Bourgon, G. Blue, „Historia chińskich tortur”
Gdyby zapytać przeciętnego człowieka z czym kojarzą mu się obecnie Chiny, prawdopodobnie odpowiedziałby, że z komunizmem, cenzurą, biedą, albo wreszcie okrucieństwem (czy to wobec Tybetańczyków czy innych mieszkańców). Los chciał by na przestrzeni lat kraj, który początkowo przewyższał inne postępem i orientalnym urokiem został przyrównany do zacofanego piekła na ziemi, a mentalność jego mieszkańców do zaślepionych i zadufanych sadystów. Dlatego wydaje mi się, że praca trójki badaczy – Timothy’ego Brooka, Jerome’a Bourgona i Gregory’ego Blue, ma szczególne znaczenie. Pomijając tworzenie mostu porozumienie pomiędzy Wschodem i Zachodem, pozwala sobie przypomnieć, że Chiny to także całe wieki bogatej kultury. Owszem, odmiennej od naszej, ale przecież nie mniej zachwycającej! „Historia chińskich tortur” koncentruje się na zagadnieniu, które przez długi czas było przedstawiane Europejczykom w formie antychińskiej propagandy. Dlatego też autorzy za cel nadrzędny postawili sobie udowodnienie, że okrucieństwo nie jest wymysłem Azjatów. Pierwsze rozdziały książki stanowią interesujące studium nad tym, jak wyglądała sprawa karania na Wschodzie i Zachodzie. Kiedy tak naprawdę biały człowiek zaczął „ukrywać” miejsce egzekucji. Przenosić je poza widok publiczny (by oszczędzić skazańcowi wstydu), nie dostarczać taniej sensacji czy też wprowadzać znieczulenie w trakcie wykonywania wyroku. Humanitaryzm w Europie adaptował się bardzo powolnie. Jak słusznie argumentują autorzy, nawet kiedy zniesiono niewolnictwo, wciąż stosowano kary cielesne w koloniach. Nie możemy więc jednoznacznie powiedzieć, że Europa szybko odcięła się od niechlubnej przeszłości, by wejść na drogę oświecenia. Dzisiejsza duma i przeświadczenie o własnej doskonałości wciąż są smutną pamiątką po latach dążenia do imperializmu. Błędem jest jednak myślenie, iż nasi przodkowie byli w swoim rozumowaniu bardziej ludzcy (czego ponurym przykładem będą późniejsze Światowe Wojny). Wyjaśnienia autorów stanowią jednak tylko rodzaj wstępu do tematu, któremu poświęcają większą część książki: a jest nim lingczi. Dla wielu nazwa ta pewnie brzmi zupełnie obco. Jest to jeden z najwyższych rodzajów kary (nad nią znajduje się tylko „zmiażdżenie ciała i zmielenie kości na proch – tak by nie pozostał nawet włos (…) za najgorsze zbrodnie, których ani niebiosa, ani ziemia nie tolerują.”) Samo słowo stanowi połączenie znaków „wzgórek/kurhan” i „opóźnienie/niwelacja”, a oznaczało śmierć na skutek „tysiąca cięć”. Ciało rozczłonkowano, a właściwie ćwiartowano, jeszcze długo po śmierci skazanego (wedle z góry ustalonej kolejności). Naturalnie, istniały ściśle określone przepisy, które regulowały zasady wydawania najsurowszych wyroków. Kolejne rozdziały książki stanowią właśnie prezentacje zmian, jakie zachodziły w mentalności chińskiej odnośnie stosowania lingczi. Nie mogło też zabraknąć dokładnej analizy wykroczeń, które w efekcie prowadziły do poniesienia najwyżej kary. Mnie najbardziej spodobał się cytowany fragment: „Artykuł 338 – Uderzenie męża przez żonę lub konkubinę. Jeśli żona uderzy swojego męża, dostanie karę 1000 razów grubym kijem … Jeśli przez przypadek doprowadzi do jego śmierci, zostanie ukarana przez ścięcie, jeśli zrobi to rozmyślnie – będzie podlegać karze śmierci przez lingczi.” Jak przykład pokazuje, Wschodu i Zachodu wcale tak wiele nie dzieli. Kobiety w państwach patriarchalnych na całym świecie musiały mierzyć się z niesprawiedliwością. Nie są to przecież zasady, które pod inną formą nie występowały w Europie. Pisząc recenzję „Historii chińskich tortur” nie mogłabym zapomnieć o zdjęciach, którym to autorzy poświęcają odrębne rozważania. W XIX wieku wielu Europejczyków przyjeżdżało do Chin właśnie po to by sfotografować „sceny perfidnego okrucieństwa”. Dla nich zdjęcia były narzędziem do udowadniania własnej wyższości kulturowej. Książka zaś brutalnie rozprawia się z tym mitem, nie tylko pokazując prawdziwe motywy białego człowieka, ale też tłumacząc jak właściwie powinno się interpretować lingczi. Nie ukrywam, że fotografie naprawdę robią wrażenie i gdyby nie ich dalsze omówienie, prawdopodobnie dołączyłabym do grona osób wzburzonych tą barbarzyńską praktyką. Na zakończenie warto powiedzieć, że na polskim rynku wciąż istnieje mało publikacji z zakresu sinologii. „Historia chińskich tortur” to praca niezwykle ciekawa, która dotyczy rzadko poruszanego zagadnienia, a na dodatek robi to w sposób interesujący. Ostrzegam jednak, że nie jest to lektura łatwa. Osoby wrażliwe mogą mieć pewne opory przed oglądaniem ilustracji, ale wciąż uważam, że warto się z nią zapoznać, nie tylko jeśli interesujecie się Wschodem. Praca ma charakter porównawczy, może więc stanowić doskonałe źródło wiedzy dla wszystkich osób zainteresowanych wzajemnym przenikaniem kultur. Ze swojej strony książkę jak najbardziej polecam i będę wypatrywać w przyszłości podobnych publikacji. Lucyna Markowska --------------------------------------------- Zobacz w księgarni: Historia chińskich tortur
Amos Oz w Polsce
20 października pisarz będzie gościł w Krakowie Do Polski przyjeżdża Amos Oz - na zaproszenie Domu Wydawniczego Rebis, który ostatnio opublikował najnowszą książkę „Sceny z życia wiejskiego”, a z okazji wizyty pisarza przygotowuje do druku jego opowiadania „Tam, gdzie wyją szakale”. Niedawno pisarz otrzymał jedno z najbardziej prestiżowych literackich wyróżnień we Włoszech – nagrodę Premio Napoli. Jej uroczyste wręczenie zaplanowano z udziałem pisarza 6 listopada. W związku z tym Amos Oz nie będzie mógł przybyć na 2. Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada, ale spotka się z polskimi czytelnikami dwa tygodnie wcześniej – 20 października. Partnerami wizyty Amosa Oza w Krakowie są: Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz Fundacja Tygodnika Powszechnego - organizatorzy 2. Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada. ---------------------------------- Zobacz w księgarni: Amos OZ