"Etyczne" dotacje polskich partii
Przy okazji wyborów samorządowych, parlamentarnych czy nadchodzących prezydenckich, polska scena polityczna jest niezwykle ożywiona. Przepychanki między kandydatami są na porządku dziennym, nie brak słownych utarczek i często nie są to miłe słowa. Jedni zarzucają drugim brak kompetencji, kumoterstwo, partyjniactwo i nieudolność. Ta ostatnia jest wyciągana najczęściej przez opozycję krytykująca ekipę rządzącą lub nowych włodarzy, którzy otrzymali mandat społeczny do sprawowania funkcji. Minęły na szczęście czasy, gdy Wiejska gościła jurnych posłów wiodących huczne życie towarzyskie. Z pokoju jednego z takich wybrańców narodu kilkanaście lat temu wyskoczyła przez okno naga kobieta. Daleko nam jednak do ekscesów z krajów Dalekiego Wschodu, gdzie rękoczyny są na porządku dziennym
Żelazny prezes
Kongres PiS, który miał miejsce w ostatni weekend nie przyniósł większych niespodzianek. Trudno było się spodziewać sensacyjnych rozstrzygnięć, zważywszy na fakt, iż w wyborach na prezesa partii wystartował tylko jeden kandydat. Jarosław Kaczyński okazał się zwycięzcą wyborów, choć rozmiar tego sukcesu nie jest oszałamiający. Za ponownym przywództwem dotychczasowego prezesa PiS opowiedziało się tylko 999 delegatów, aż 51 było przeciw, zaś 14 wstrzymało się od głosu.
Emerytalne rozterki Trybunału Konstytucyjnego
Trybunał Konstytucyjny ponownie zajął się tzw. ustawą deubekizacyjną. W styczniu br. TK nie wydał wyroku w sprawie znaczącego obniżenia emerytur byłym funkcjonariuszom SB za lata przepracowane w organach bezpieczeństwa PRL. Sędziowie Trybunału nie byli w stanie orzec czy ustawa deubekizacyjna z dnia 23 stycznia 2009 roku nie jest sprzeczna z Ustawą Zasadniczą i dali sobie czas na rzetelne zajęcie się sprawą. Kilka dni temu zapadł wyrok: obniżono uposażenia funkcjonariuszom SB (nie wszystkim), przywracając jednocześnie emerytury na dotychczasowym poziomie członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, której przewodził gen. Wojciech Jaruzelski. Obniżenie emerytur członkom WRON jest niekonstytucyjne, co ucieszyło przeciwników pozbawienia przywilejów i jest nie do przyjęcia dla zwolenników cięć.
Bratobójczy pojedynek
Jesteśmy świadkami początku kampanii prezydenckiej już od dłuższego czasu, zaś obecnie dochodzi do tego rozpoczynająca się kampania wewnątrz Platformy Obywatelskiej, która wskazać ma kandydata na prezydenta. W głównym starciu biorą udział, z jednej strony stosunkowo radykalny w swoich poglądach i opiniach minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, z drugiej natomiast, bardziej koncyliacyjny i skłonny do kompromisu marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Cel: Pałac Prezydencki
Wybory prezydenckie, które odbędą się jesienią tego roku w Polsce skupią na sobie całą uwagę opinii publicznej na nich opiera się gra możnych polskiego politycznego świata. Oficjalnie kampanii wyborczej nie rozpoczęto, a w sondażach prowadzi ten, który nie zdecydował się wystartować (Włodzimierz Cimoszewicz) co wymownie świadczy o politykach będących na co dzień bohaterami mediów. Już teraz widać , że kampania nie będzie przebiegała pod znakiem miłości i pokoju lecz będzie to walka na śmierć i życie. Kierunek taki wskazał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nie programy, hasła i frazesy odkurzone na potrzeby omamienia wyborców lecz brutalna i bezwzględna walka polityczna podporządkowana jednemu celowi. Zwycięstwu. Wiadomo że liczyć będą się tak naprawdę dwaj kandydaci i będą nimi ci wystawieni przez dwie największe partie: rządzącą Platformę Obywatelską i opozycyjne Prawo i Sprawiedliwość.